sobota, 13 listopada 2010
Deszcz jesienny

O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
D盥簑 krople padaj i t逝k w me okno...
J瘯 szklany... p豉cz szklany... a szyby w mgle mokn
I 鈍iat豉 szarego blask s帷zy si senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Wieczornych sn闚 mary powiewne, dziewicze
Na pr騜no czeka造 na s這鎍a oblicze...
W dal posz造 przez chmurn pustyni piaszczyst,
W dal ciemn bezkresn, w dal szar i mglist...
Odziane w 豉chmany szat czarnej 瘸這by
Szukaj ustronia na ciche swe groby,
A smutek cie k豉dzie na licu ich m這dem...
Powolnym i d逝gim w鈔鏚 d盥簑 korowodem
W dal id na smutek i 篡cie tu豉cze,
A z oczu im lec 透y... Rozpacz tak p豉cze...

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
D盥簑 krople padaj i t逝k w me okno...
J瘯 szklany... p豉cz szklany... a szyby w mgle mokn
I 鈍iat豉 szarego blask s帷zy si senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Kto dzi mnie opu軼i w ten chmurny dzie s這tny...
Kto? Nie wiem... Kto odszed i jestem samotny...
Kto umar... Kto? Pr騜no w pami璚i swej grzebi...
Kto drogi... wszak by貫m na jakim pogrzebie...
Tak... Szcz窷cie przyj嗆 chcia這, lecz mrok闚 si zl瘯這.
Kto chcia mnie ukocha, lecz serce mu p瘯這,
Gdy pozna, 瞠 we mnie skr roztli chce pr騜no...
Zmar n璠zarz, nim ludzie go wsparli ja軛u積...
Gdzie po瘸r spopieli zagrod wie郾iacz...
Spali造 si dzieci... Jak ludzie w kr庵 p豉cz...

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
D盥簑 krople padaj i t逝k w me okno...
J瘯 szklany... p豉cz szklany... a szyby w mgle mokn
I 鈍iat豉 szarego blask s帷zy si senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Przez ogr鏚 m鎩 szatan szed smutny 鄉iertelnie
I zmieni go w straszn, okropn pustelni...
Z ponurym, na piersi zwieszonym szed czo貫m
I kwiaty kwitn帷e przysypa popio貫m,
Trawniki zarzuci bry豉mi kamienia
I posia sza trwogi i 鄉ier przera瞠nia...
A strwo穎n swym dzie貫m, brzemieniem o這wiu
Po這篡 si na tym kamiennym pustkowiu,
By w piersi 趾aj帷e przyt逝mi rozpacze
I smutk闚 potwornych p這mienne 透y p豉cze...

To w szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
I pluszcze jednaki, miarowy, niezmienny,
D盥簑 krople padaj i t逝k w me okno...
J瘯 szklany... p豉cz szklany... a szyby w mgle mokn
I 鈍iat豉 szarego blask s帷zy si senny...
O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny...

Leopold Staff

00:34, ma.lenka , LS
Link Komentarze (2) »
niedziela, 17 maja 2009
Ars poetica

Echo z dna serca nieuchwytne,
Wo豉 mi: "Schwy mnie, nim przepadn,
Nim zbledn, stan si b喚kitne,
Srebrzyste, przezroczyste, 瘸dne!"

υwi je spiesznie jak motyla,
Nie, abym 鈍iat dziwno軼i zdumia,
Lecz by si kszta速em sta豉 chwila
I aby, bracie, mnie zrozumia.

I niech wiersz, co ze strun si toczy,
B璠zie, przybrawszy rytm i d德i瘯i,
Tak jasny jak spojrzenie w oczy
I prosty jak podanie r瘯i.

Leopold Staff

15:32, ma.lenka , LS
Link Komentarze (2) »
wtorek, 05 maja 2009
Wi璚 mo積a kocha...

Wi璚 mo積a kocha i nie wiedzie o tem?
Po przypadkowym, najkr鏒szym spotkaniu
D這 sobie wzajem poda w po瞠gnaniu
I w dusz spokoju odej嗆 - z bezpowrotem…

Lecz ju nazajutrz, ledwo po rozstaniu,
W dzie 闚 zab陰dzi pami璚i przelotem
I staj帷, jakby przed czem cudnem, z這tem,
Uczu si nagle sercem - na wygnaniu!

I odt康 wraca wstecz, wci捫 i na pr騜no,
Przesiewa przesz這嗆 wspomnienia przetakiem,
By co w niej znale潭, co by這 篡wotem!

Lecz sm皻 m篡 jeno szarym suchym makiem,
Jak proch w klepsydrze, co szemrze: “Za p騧no!…”
Ach, mo積a kocha i nie wiedzie o tem!

Leopold Staff

w interpretacji Grzegorza Turnaua

15:17, ma.lenka , LS
Link Komentarze (1) »